Nadal szukamy dziewczyn do opracowywania i testowania nowych sposobów masturbacji.
Które chcą spróbować nowych sposobów.

Więcej info

Bawidamek - Syla

Ocena użytkowników: Rating StarRating StarRating StarRating StarRating Star / 2
SłabyŚwietny 
Pin It

-Jen spójrz, znalazłam ogłoszenie w sam raz dla Ciebie!
-Oh, daj już spokój Amber.. mam dość pośmiewiska na rozmowach kwalifikacyjnych!
-Jen nie narzekaj tylko spróbuj!Doświadczenie nie jest wymagane, potrzebują tylko zadbanej,młodej Kobiety do parzenia kawy i odbierania telefonów i...
(Jen nagle przerywa)
- Amber! na litość! od razu wiadomo co kryję się za takim ogłoszeniem!
Amber niepewnie spogląda na zniesmaczoną minę Jen, lecz nie zamierza się poddać
-Za bardzo się marnujesz Jen, masz dopiero 25 lat, zgrabną figurę,długie,kasztanowe włosy i duże..
-Cycki? (zaśmiała się Jen)
-Miałam na myśli oczy, ale piersi też masz niczego sobie (parsnkęła z wielkim śmiechem Amber)

Jen jest bardzo skromną dziewczyną i niepewną siebie. Odkąd porzucił ją facet jej życia, z którym dzieliła swoje radości i smutki przez 2 lata, nie mogła spojrzeć na innego.
Jest bardzo piękną Kobietą, której wzrok przyciąga połowa ulicy. Za wszelką cenę chciała zapomnieć o Tomie, i o tym co ich łączyło. Nie mogła dłużej siedzieć w domu i użalać się nad sobą.Jej przyjaciółka Amber dzielnie pomagała jej przez to wszystko przejść.
Gdy tylko ujrzała ogłoszenie w gazecie, od razu pomyślała, że to wielka szansa dla Jen aby w końcu wyrwała się ze złych wspomnień i zaczęła nowe,lepsze życie.

-Jen, błagam chociaż spróbuj! Zadzwoń, może jeszcze mają wolny etat. Oni właśnie Ciebie szukają Jen, jesteś idealna!
-Tak tak.. wiem, że nie dasz mi żyć dopóki tam nie zadzwonię, ale zrobię to tylko dla świętego spokoju!
-Nie będziesz żałować ( Amber pogładziła Jen po jej lśniących włosach )

Jen wyciąga telefon i z rozmachem wstukuje numer swoimi pięknie ozdobionymi paznokciami
- Firma Luksus, w czym mogę pomóc? (odezwał się poważny głos młodego mężczyzny)
- z tej strony Jen Polter, dzwonię w sprawię ogłoszenia zamieszczonego w...
Mężczyzna nagle przerywa
-Rozumiem, proszę podać wiek,wzrost,wagę i kolor włosów
Jen stanęła jak wryta, nie wiedziała co to ma wszystko znaczyć! Zaczęła się wykręcać
-Yyy.. to znaczy... ale ja... chodzi mi o pracę sekretarki
-Proszę Pani, szukamy młodej,zadbanej,zgrabnej dziewczyny, jeśli tracę czas rozmawiając z Panią przez telefon to będę musiał zakończyć tę rozmowe

Traci czas? (w Jen zbiera się złość), no co za dupek! Już ja mu pokaże!

- Słuchaj.. bo nie będę dwa razy powtarzać! mam 25 lat, jestem zgrabną kobietą o nienagannej urodzię, waże 52 kilo na 170cm wzrostu, i mam duże...cycki!

(Jen nagle zamilkła), przecież miałam powiedzieć o oczach...

-Oh tak.. (odezwał się zainteresowany głos mężczyzny), czy moglibyśmy się umówić na wstępną rozmowę?

Jen była tak wściekła, że nie miała ochoty widzieć się z pajacem, który lekceważył ją, myśląc, że jest jakąś starą poczwarą z hamburgerem w ręce

- Interesuje mnie tylko poważna propozycja pracy jako sekretarka (oznajmiła stanowczo Jen)

-Ależ oczywiście rozumiem, na spotkaniu omówię wszystkie szczegóły. Czy środa o 13 pasuje?

złość w Jen od razu opadła, ta godzina była jak najbardziej do przyjęcia więc bez zastanowienia zgodziła się

- Tak, środa o 13 w Pańskim biurze, do zobaczenia.

Jen rozłączyła się, a jej serce waliło niczym młot pneumatyczny.

Boże, Amber w co ja się ubiorę?!

-Spokojnie Jen, wybierzemy się na zakupy,kupimy ładną kieckę żeby temu palantowi gały wyszły na wierzch a w spodniach zrobiło się mokro!

Jen zaczęła chichotać

-Oh Amber, co ja bym bez Ciebie zrobiła.

Nadszedł dzień spotkania Jen w sprawie pracy. Ubrana w czarną,obcisłą sukienkę po kolano i białym kołnierzykiem, w 12 cm szpilkach, lekko spiętych włosach z delikatnym makijażem, podążała niepewnym krokiem w stronę wielkich, szklanych drzwi prowadzących do budynku firmy "Luksus"

Przeraziła ją cisza, nie widziała nikogo w recepcji ani za biurkiem w odzielnych salach. Nagle dobiegł ją jedyny głos, więc udała się za nim.
Pokój 13, to chyba tu. Zapukała ostrożnie gdy nagle znany jej wcześniej głos powiedział "Proszę,proszę,otwarte"
Jen weszła do środka i ujrzała przystojnego,młodego faceta koło 30-stki z lekkim zarostem,kruczo czarnymi włosami, białej koszuli z rozluźnionym krawatem i spodniach od garnituru. Jego uśmiech sprawił, że nogi Jen ledwo stąpały po podłożu.

- Jestem Jen, rozmawialiśmy przez telefon w sprawie pracy
- Jen! Co za niespodzianka, jednak mnie nie okłamałaś co do... wyglądu
Jen lekko się zarumieniła, krząknęła by przywołać go do porządku
-Przejdźmy do rzeczy Panie...?
- Charles, dla przyjaciół i pięknych dam Charl, więc możesz tak się do mnie zwracać

(Charles zalotnie puścił oko)

- Yyy.. a więc Charl... jaką masz dla mnie propozycje?

Charles znów puścił zalotne oczko, a jego uśmiech sprawiał, że to Jen siedziała bardziej podniecona niż to było planowane

- Droga Jen, szukamy takiej uroczej Kobiety jak Ty, która potrafi robić dobre expresso, odbierać telefony miłym głosem i być zawsze uśmiechnięta bez względu na nastrój

Jen nie mogła uwierzyć w to co słyszy! Tak niewiele wymagają? Za takie pieniądze jakie widniały w ogłoszeniu? To nie prawdopodobne, gdzie tu jest haczyk?
Jen próbowała na siłe opanować emocje i podniecenie, tym razem nie na widok Charlsa, ale na samą propozycję jaką jej złożył.
- Hmm.. to brzmi bardzo ciekawie, oczywiście wszystkie warunki spełniam z wyróżnieniem
Spojrzała zalotnie w połyskujące,zielone oczy Charlsa.

-Świetnie! Więc możesz zacząć już od jutra. Proszę tylko byś spojrzała na laptop i przeczytała regulamin panujący w naszym biurze
Charls wskazał na laptopa, który znajdował się zaraz przed nim.
Jen podniosła się z fotela i stukotem swych szpilek, ruszyła w jego stronę.
Gdy nachyliła się by odczytać regulamin, kosmyki jej włosów opadały na jej jędrny i duży biust. Dekolt pozwalał na podzielenie się widokiem z siedzącym obok Charlsem.

-Yhm Yhm, (krząknął Charls)

Jen odwrociła się w jego stronę a on spojrzał jej głęboko w oczy, delikatnie się uśmiechając.
Speszona Jen, nie wiedząc jak zareagować na jego zaloty, ponownie odwróciła się do monitora i kontynuowała czytanie.
Charls prześwietlał ją wzrokiem z góry na dół. Delikatnie dotknął jej nogi, tak by wyglądało to na przypadkowy dotyk.

Jen ani drgnęła, jej policzki już płonęły. Od rozstania z Tomem, nie uprawiała seksu z żadnym facetem.
Charls widząc obojętność Jen, złapał ją za udo i delikatnie gładził, kierując się w górę.

Jen miała mętlik w głowie, nie wiedziała czy oddać się emocjom, czy po prostu uciec. Jednak podniecenie zwyciężyło i Jen odwróciła się do Charlsa obejmując jego szyję.
Charls dyszał z podniecenia, wciąż powtarzał jako bardzo jej pragnie. Jego palce błądziły w jej kasztanowych włosach a usta pieściły szyję i piersi. Po grze wstępnej, rzucił ją na biurko i zaczął rozpinać jej czarną sukienkę.
Charls jak i Jen byli bardzo napaleni. Jen sięgnęła do rozporka Charlsa, delikatnie ugniatając jego penisa. Oboje jęczeli z rozkoszy zanim jeszcze Charls wszedł w Jen. Całował jej nabrzmiałe sutki a palce wkładał do jej rozpalonej i mokrej pochwy. Jen rozpięła koszule Charsla i zatopiła się w jego zarośniętym torsie.
Całowała jego ciało z wielką rozkoszą i pragnieniem. W końcu stało się, Charls wszedł w Jen tak mocno, że przybory jakie były na biurku pospadały na ziemię. Jęk Jen był oznaką przyjemności, błagała by nie przestawał. wtedy Charls złapał za głowę Jen i kierował ją w stronę swojego penisa. Krzyknął "Otwórz usta suko", Jen była tak bardzo napalona, że nie zwracała uwagi na brak szacunku do swojej osoby.
Otwarła usta i poczuła w nich twardego,dużego penisa. Charls trzymał jej głowę z całych sił, po czym z dużą siłą wkładał jej go coraz mocniej i głębiej. Nie minęło wiele czasu aż Charls doszedł w jej ustach. Jego jęk zdało by się słyszeć na sąsiedniej ulicy. Po wszystkim ubrał spodnie i jakdyby nigdy nic, kazał Jen wstawić się jutro w pracy.
Zamieszana Jen nie wiedząc co robić, sięgnęła po ubrania porozrzucane po podłodze i zaczęła je nerwowo ubierać. Czuła się cudownie, w końcu jak kobieta! A co najważniejsze.. czuła, że się zakochała.

Jen nie chwaliła się nikomu o tym co się wydarzyło, nawet zbywała pytania swojej przyjaciółki Amber.
Kolejne dni pracy były normalne. Charls traktował ją jak zwykłą pracownicę, a ona widziała w nim przyszłego partnera.Jednak pewnego wieczoru, kiedy okazało się, że Amber zapomniała komórki z biura, postanowiła po nią pojechać.
Biuro było otwarte a od samego wejścia słyszała dziwne odgłosy. Podążała za nimi aż do pokoju 13. To w nim wszystko się stało.. Jen lekko uchyliła drzwi i jej oczom ukazał się widok, który złamał jej serce. Charls posuwał jakąś inną laskę na tym samym biurku. Swą twarz miał zanurzoną w jeszcze większych piersiach niż posiadała Jen. Oboje jęczeli z rozkoszy.
Gdy Jen chciała się wycofać, niechcący uderzyła butem w drzwi co zwróciło uwagę dwoje kochanków.

-Jen! Co za niespodzianka, a co Ty tu robisz?
- Jaa.. ja tylko przyjechałam po telefon który zostawiłam ale widzę, że tylko przeszkodziłam

Wzrok Charlsa był tak bardzo napalony, że nie przeszkodziła mu obecność Jen a nawet przeciwnie..
-Jen kotku, niedawno zaczęliśmy, może się przyłączysz? Catrice jest bi, więc będzie cudownie!

Jen napłynęły łzy do oczu i z trudem mogła je opanować. Kiedy już zdała sobie sprawę, w jakim mężczyźnie ulokowała uczucia,krzyknęła
-Ty dupku! Ja Cie kochałam a Ty pieprzysz jakąś blondynkę na tym samym biurku co mnie?!
Charls wpadł w zakłopotanie. Nie wiedział o uczuciach Jen
- O czym Ty mówisz wariatko?! Jestem wolny,przystojny i bogaty! Ciesz się, że w ogóle miałaś możliwość poczuć smak mojego fiuta!
Jen płakała coraz bardziej, nie wiedziała co ze sobą zrobić. Krzyk i płacz na nic się zdały.
-Mogę mieć każdą, więc dlaczego miałbym rezygnować z mojego rozmaitego życia seksualnego  tylko dla jakiejś dupy która u mnie pracuje?!
-Pracowała... oznajmiła z rozpaczą Jen. Składam wypowiedzenie i mam nadzieje, że życie Ci za to odpłaci.
Charls wpadł w ściekłość
- Co ty sobie myślisz co?! Mam cie zerżnąć jeszcze raz żebyś była zadowolona?! U mnie kochana, jedna dupa to jeden raz!
Wynoś się niech Cie więcej tu nie widzę! Jedyna Twoja zaleta to duże cycki i to, że byłaś ciasna!

Jen wybiegła z płaczem z biura Charlsa i przez długi czas nie mogła się po tym wszystkim pozbierać. Kiedy już dochodziła do siebie, opowiedziała całą historię swojej przyjaciółce Amber, która miała żal do siebie, że namówiła Jen na takie przeżycie.

Koniec:)

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje